Bożena Krawiec

Synowa od trzech lat nie pozwala mi zostać z wnukami na noc. Kiedy zapytałam dlaczego, syn odwrócił wzrok i powiedział: „Mamo, Ania uważa, że za dużo im pozwalasz". W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że wnuki regularnie nocują u drugiej babci.

Mam 61 lat i na sanatoryjnej potańcówce poprosił mnie do tańca pan Tadeusz. Tańczyliśmy cztery wieczory z rzędu. Ostatniego dnia wsunął mi do kieszeni kartkę z numerem telefonu i słowami: „Zadzwoń, jeśli chcesz, żebym na ciebie poczekał"

Syn wrócił do nas po rozwodzie - miało być na trzy miesiące. Minął rok. Wczoraj usłyszałam, jak mówił przez telefon: „Nie, nie szukam mieszkania. Po co, skoro tu mam wszystko za darmo".