Dorota Górska

Syn zainstalował mi aplikację banku i „dla bezpieczeństwa" widzi wszystkie wydatki. W sobotę zadzwonił z pytaniem, po co mi było sto dwadzieścia złotych w kwiaciarni. Kupiłam znicze i wiązankę. W niedzielę minął rok od śmierci jego ojca.

W czwartek córka przywiozła walizki: „lecimy z Markiem na tydzień do Turcji, mali zostają u ciebie, już im obiecaliśmy". Pierwszy raz w życiu powiedziałam „nie" - bez tłumaczenia, bez „może innym razem". Zawieźli dzieci do babci Marka. Świat się nie