20 lipca 2017 roku u dziennikarki Polsat News zdiagnozowano nowotwór piersi. Od tego czasu kobieta nie poddawała się. Choć diagnoza zmieniła jej życie, ona pokazała, że nowotwór to nie zawsze wyrok śmierci. Swoją walką dzieliła się w sieci, by dodawać siły innym kobietom w jej sytuacji.
Miłość silniejsza niż koronawirus. Historia pary, która rocznicę ślubu obchodziła w szpitalu
"Był 20 lipca 2017 roku, najgorszy dzień mojego życia... później przyszły następne i kiedy myślałam, że gorzej już być nie może... okazywało się, że może. Dziś, w dniu rocznicy, staram się wspominać te dobre chwile, bo było ich bardzo dużo" – wspominała trudne chwile rok po diagnozie.
Mimo początkowych trudów, Joanna Górska śmiało może mówić swoim zwycięstwie.
"Udało się. Stuprocentowa odpowiedz na leczenie, jak mówią lekarze, jest jak los na loterii i bilet na drugie życie"- pisała na Instagramie pod koniec stycznia tego roku.
"Bardzo mi niezręcznie prosić panią o przysługę. Ale od kilku dni nic nie jadłem. Czy mogłaby pani kupić mi bułkę i wodę"– zapytał mężczyzna."Z życia
"Wylądowałam w szpitalu. Syn nie mógł przyjechać. Przysłał mi pieniądze. Jestem wdzięczna. Byłoby łatwie gdyby jeden dzień spędził ze mną": z życia
Modlitwa w sprawach beznadziejnych. Te słowa warto znać
Przepis na pyszną sałatkę wielkanocną. Zaskocz swoich domowników
Kilka dni temu do sieci trafiły kolejne dobre wiadomości.
"Za pięć dni będę świętować DWA LATA BEZ PRZERZUTÓW I WZNOWY. Jestem szczęśliwa i pełna nadziei" - napisała dziennikarka.
Życie dało jej w kość, ale ona nie zamierza odwracać się do tyłu. Piękna, mądra, zadowolona z życia, bierze z niego całymi garściami.
Życzyżmy sobie i Wam, żeby każda taka droga kończyła się happy endem!
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com