Kamil Durczok był niegdyś uwielbianą gwiazdą telewizji. Wszystko skończyło się od zarzutów koleżanek z pracy na jego haniebne zaniedbanie.
Skromne Święta u Andrzeja Dudy
Po tym wydarzeniu dziennikarz nie poprafił się, a wręcz przeciwnie. Durczok ma za sobą juz wiele problemów z prawem, w tym między innymi jazdę pod wpływem alkoholu.
Dziennikarz w końcu pojawił się w Sądzie, gdzie czekał na proces. Po wyrazie twarzy Durczoka można było zauważyć strach i stres.
"Ty milcz, synowo. Zawróciłaś w głowie mojemu Sławkowi. Mnie ostrzegali, że jesteś wiedźmą." "Tak jest, teściowo, sprawdźmy, jeśli chcesz." Z życia
"Długo Bóg dzieci nie dawał. Anna dowiedziała się, że jest w ciąży, dzieliła się ze wszystkimi. Sąsiadka ją ostrzegała, żeby nie opowiadała." Z życia
Modlitwa za twojego dziecka
21 stycznia jest Międzynarodowy dzień Przytulania
Kamil Durczok nie bez powodu obawiał się tego dnia. Sąd Okręgowy w Katowicach zajmował się rozpatrzeniem zażalenia Prokuratury Regionalnej w Katowicach na niezastosowanie aresztu wobec niego. Wniosek jednak upadł. Ale to tylko odroczenie sprawy, która jak cień wisi nad dziennikarzem. Przypomnijmy: Durczok jest podejrzany o sfałszowanie podpisu swojej byłej już żony Marianny. Podobno podpisał się za nią na wekslu wystawionym na kwotę 3 mln zł. Weksel był zabezpieczeniem kredytu na zakup willi w Szczyrku. Grozi mu za to 25 lat więzienia.
Joanna Brodzik i Paweł Wilczak wspólnie na premierze filmu
Co ciekawe, dziennikarz nie czekał na decyzję sądu, a czym prędzej wyszedł z rozprawy.
Może było to spowodowane strachem przed pójściem do więzienia?
Więcej ciekawych artykułów zajdziesz na koleżanka.com