Była trudna sytuacja życiowa, kompletny brak finansów i brak pomocy z zewnątrz. Dlatego musiałem tymczasowo zostawić dziecko, aby zamieszkać z moją prababcią.
Pałac Buckingham ujawnia powód hospitalizacji męża królowej Elżbiety II
Teraz sytuacja rozwija się w taki sposób, że babcia nie chce oddać dziecka. Chciałbym rozwiązać ten konflikt „bez wojny”. Ale nie wiem, jak najlepiej postępować. Proszę o radę.
Jestem samotną matką, tata dziecka nie pomaga i nigdy nie pomagał, nawet nie wiem, gdzie teraz mieszka.
Nie oczekuję od niego żadnej pomocy i nie chcę, rozstaliśmy się źle. To nieadekwatny i okrutny człowiek, z którego rąk wiele wycierpiałem. Moja mama zmarła, więc moja babcia jest jedyną krewną.
"Lara, skończysz sama z powodu tego mieszkania, masz 45 lat, komu je zostawisz, psu"
16-letnia Chinka najmłodszą osobą uzależnioną od operacji plastycznych. Ma za sobą aż 100 zabiegów
Tuja - do samotności, wiśnia - do bogactwa. Jakich drzew nie warto sadzić w pobliżu domu?
Swędzenie kolana – co oznacza? Przesady i zabobony
3 lata temu była taka sytuacja, że nie miałem gdzie mieszkać. Postanowiłam pojechać do Wrocławia zarabiać pieniądze, nie chciałam ciągnąć dziecka w nieznane.
Rozmawiałem z babcią, nie miała nic przeciwko pomaganiu i opiece nad synem.
Cały czas byłem w kontakcie, trochę wysyłałem pieniądze, ale na ile mogłem, przychodziłem raz na 2 miesiące. Mój syn mnie kocha i zawsze na mnie czeka.
Teraz moja sytuacja się poprawiła, w końcu wróciłem do swojego miasta, nie planuję już „szukać siebie” i nie planuję wyjeżdżać do stolic.
Tu znalazłem pracę, pojawił się młody człowiek, teraz mieszkamy w jego mieszkaniu. Jeśli ktoś jest tym zainteresowany, to nie nadużywam trunków.
Myślę, że czas ponownie połączyć się z moim synem. Mój konkubent nie ma nic przeciwko, uważa też, że dziecko powinno mieszkać z matką.
Student drastycznie zmienił swój pokój w akademiku
Mamy poważny związek, najprawdopodobniej będziemy planować wspólne dziecko.
Ale moja babcia jest temu przeciwna. Rozumiem, że jest przyzwyczajona do mieszkania z moim synem, ratuje ją przed samotnością.
Chce, żebym zrezygnował z prób założenia rodziny i zamieszkania z nią i synem. Mówi, że musi się upewnić, że jestem dobrą matką, a nie chce pozwolić dziecku zamieszkać z „dziwnym wujem”.
Nie jestem pozbawiona i nie ograniczam praw rodzicielskich, mogę przyjść i po prostu odebrać dziecko. Ale nie chcę zepsuć relacji z babcią i zaostrzyć konfliktu, niemniej jednak jestem jej wdzięczna za pomoc.
Poza tym syn jest do niej bardzo przyzwyczajony, nie chce z dnia na dzień niszczyć swojego świata. Jaki jest najlepszy sposób radzenia sobie z moją sytuacją?
Opcja, którą oferuje, zostawić męża i zamieszkać z nią i jej synem w jej mieszkaniu, nie myślę.
Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com