Moja teściowa, Barbara, pracowała jako wychowawczyni w przedszkolu. Była bardzo miłą i dobrą osobą.

Często widywałem, jak rodzice podchodzili do niej, żeby się przywitać, życzyć miłego dnia czy opowiedzieć zabawną historię o swoim dziecku.

Niestety, z powodu trudnej sytuacji finansowej, dyrekcja przedszkola zmniejszyła liczebność personelu i Barbara została bez pracy.

Z żoną wspieraliśmy ją w tym trudnym momencie i uspokajaliśmy, że nie ma się czym martwić, bo niedługo będzie miała pełne ręce roboty z wnukiem lub wnuczką.

Wtedy Marta była w ciąży, a pomoc jej matki była bardzo potrzebna.

Popularne wiadomości teraz

Tajemniczy partner Piaska. Kim jest mężczyzna, który zdobył serce Andrzeja Piasecznego

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Zespół chorobowy został nazwany imieniem chłopca, który urodził się z bardzo rzadką anomalią

Swędzenie kolana – co oznacza? Przesady i zabobony

Urodził się nam chłopiec, nazwaliśmy go Michał. Babcia często odwiedzała nas i opiekowała się wnukiem.

Gdy Michał skończył dwa i pół roku, postanowiliśmy z żoną posłać go do przedszkola, żeby Marta mogła wrócić do pracy.


youtube.com

Kontakt z rówieśnikami to rzecz dobra, ale ma swoje minusy.

Michał zaczął często chorować, a Martę niechętnie zwalniano z pracy. Jej szef ostrzegł, że jeśli sytuacja się nie poprawi, będzie musiała zrezygnować z pracy.

Zwróciliśmy się wtedy o pomoc do Barbary, ale teściowa odmówiła opieki nad swoim jedynym wnukiem.

Powiedziała, że jest teraz zajęta nową pracą. Jeden z jej byłych podopiecznych zaproponował jej pracę jako niania dla swojego młodszego dziecka.

Płacono dobrze, praca była lekka, więc Barbara nie zamierzała z niej rezygnować.

- Czy obce dziecko jest dla ciebie ważniejsze od naszego? – zapytaliśmy ją, na co Barbara spokojnie odpowiedziała:

- Spróbujcie przeżyć za moją miesięczną emeryturę, to przestaniecie zadawać takie głupie pytania.

Pokłóciliśmy się i nie pozwalamy babci widywać się z wnukiem.

Niech opiekuje się cudzymi dziećmi, skoro pieniądze są dla niej ważniejsze, a problemy finansowe naszej rodziny są na jej sumieniu.