Został przyjęty do szpitala i nie pozwolono mi się z nim zobaczyć, ale jego sytuacja niczego mnie nie nauczyła.

Przeszliśmy razem przez wszystkie możliwe próby. Na zmianę traciliśmy pracę, rozwiązywaliśmy problemy z naszymi rodzinami.

Mieszkamy razem od dłuższego czasu, nauczyliśmy się słyszeć i słuchać siebie nawzajem, nie ma problemów w naszym codziennym życiu. Razem gotujemy i sprzątamy mieszkanie.

Michał, mój chłopak, jest po prostu wspaniały pod każdym względem. Jest słodki, delikatny i opiekuńczy. Czasami daje mi kwiaty bez powodu. I jest tylko jedna rzecz, co do której nie możemy się zgodzić - małżeństwo.

Jestem zmęczona liczeniem, ile razy przyjeżdżaliśmy na rodzinne wakacje i zadawano nam pytania w stylu "Kiedy bierzecie ślub?" i "Kiedy będziecie mieć dzieci?". Jeszcze nie chcemy mieć dzieci, jeszcze nie nadszedł na to czas.

Popularne wiadomości teraz

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

Odpowiedź na drugie pytanie jest więc jasna. Ale jeśli chodzi o pierwsze... Ciągle muszę coś mamrotać, wykręcać się, zmieniać temat. Nie mogę po prostu powiedzieć, że nie ma tam mojego imienia!

Bardzo kocham Michała. Ale on szczerze wierzy, że pieczątka w naszym paszporcie w żaden sposób nie wpłynie na nasze życie. Jest zadowolony z obecnego stanu rzeczy.

Nazywa mnie swoją żoną i przedstawia swoim nowym przyjaciołom. Ale z jakiegoś powodu nie chce iść do urzędu stanu cywilnego, żeby wszystko sformalizować.

A ja nie chcę mu się narzucać i dzwonić pierwsza. W końcu, podobnie jak wiele dziewcząt, marzyłam o pięknej propozycji małżeństwa w młodym wieku!

I nawet jeśli nie mamy pieniędzy na wystawne wesele. Do diabła z tym. Nic nas nie powstrzyma przed ślubem!

Wiosną Michał poczuł się chory. Do tego stopnia, że w środku nocy musiał wezwać karetkę.

Lekarz, który przyjechał, powiedział, że Michał musi zostać natychmiast zabrany do szpitala i oczywiście pojechałem z nim. I tu zaczęła się najciekawsza rzecz.

Rozumiem, że nie pozwolono mi być na sali operacyjnej podczas operacji. Ale nie pozwolono mi nawet wejść na oddział! Pielęgniarka powiedziała, że tylko krewni i członkowie rodziny mogą zobaczyć pacjenta. Czy miałaś inne nazwisko? To wszystko, możesz iść!

Byłam tak oszołomiona, że nawet nie wiedziałam, co powiedzieć. Michał został zabrany do środka, zbadany, a następnie zoperowany, a ja nie mogłam nawet czekać na niego na korytarzu przed oddziałem!

Musiałam zadzwonić do mamy i poprosić, żeby przyjechała z innego miasta. Następnego dnia pozwolono mi wejść do środka tylko z nią, aby dowiedzieć się o stanie chłopca.

Całą poprzednią noc po prostu płakałam przy głównym wejściu do szpitala, nie wiedząc, co robić i jak się zachować.

Michał przebywał w szpitalu przez prawie dwa tygodnie. W końcu pozwolono mi go odwiedzić, ale tylko w godzinach odwiedzin. Dokładnie na tych samych zasadach, co przyjaciele, koledzy i znajomi.

Nie potrafię wyrazić, jak bardzo byłam z tego powodu zła! Gdybym na początku przedstawiła się jako moja legalna żona, nikt nie miałby żadnych pytań!

Michał został w końcu zwolniony i wrócił do domu. Ale on tylko machnął ręką na moją wersję wydarzeń i powiedział, że robię z siebie idiotkę.

Powiedział, że nic mu nie jest, a jego matka i tak by przyszła:

"Słuchaj, wszystko było w porządku! Tak, byłem sam. Ale wiedziałem, że gdzieś tam jesteś i to mi wystarczyło. A to, że mnie nie wpuściłaś, było słuszne, nie musiałaś mnie widzieć w takim stanie.

Szczerze nie rozumiem jego stanowiska. Naprawdę szkoda, że taki przykładowy przypadek niczego go nie nauczył.

Żałuję nawet, że nie przytrafiło się to mnie - może w odwrotnej sytuacji zrozumiałby, o co mi chodzi?

Byłam bardzo obrażona na Michała i nie odzywałam się do niego przez trzy dni.

Potem oczywiście się pogodziliśmy, ale posmak nadal był nieprzyjemny. Z takim nastawieniem już dawno bym odeszła, ale go kocham.

Pisaliśmy również o: "Bezrobotna siostra mojego męża kupiła mieszkanie w nowym budynku. Od razu zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak: Pokażę jej luksus"

Może zainteresuje: Miała 42 lata. Spodziewała się trojaczków. Zaczęła rodzić i wszystko szło dobrze, dopóki lekarz nie zaczął się dziwnie zachowywać

Przypominamy o: Moja siostra uważa, że jestem nieodpowiedzialna za opiekę nad siostrzenicą. Myślę, że ona manipuluje mną, by osiągnąć swoje cele