Faktem jest, że Waldemar pracował w innym kraju: tam płacono mu więcej.

Kiedy on i jego żona byli już w podeszłym wieku, ich syn był już niezależnym młodym mężczyzną, a starsi nie potrzebowali już wiele, Natalia często dzwoniła do męża i prosiła go, aby wrócił na dobre - aby dożył swoich dni z żoną.

Waldemar powtarzał, że właśnie wtedy przejdzie na emeryturę i wyprowadzi się na stałe. Natalia była już przyzwyczajona do życia w pojedynkę. Jej syn często ją odwiedzał ze swoimi dwoma chuliganami. Nigdy nie pozwalali babci się nudzić.

Nadszedł ten dzień: Waldemar miał przyjść lada chwila. Natalia w pośpiechu nakrywała do stołu, nie dowierzając swojemu szczęściu. Postanowiła pobiec do sklepu po ser, ponieważ musiała poczęstować męża jego ulubionym kulinarnym arcydziełem!

Gdy wyszła z domu, Natalia nie mogła uwierzyć własnym oczom: przed nią stał Waldemar z małą, 4-letnią dziewczynką. Natalia, to jest... moja córka - powiedział Waldemar, patrząc w podłogę.

Popularne wiadomości teraz

Najgroźniejszy przestępca Polski. "Strach pod hala"

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Na co swędzi lewe kolano?

- "Ty zdrajco! Jak mogłeś?" - krzyknęła Natalia. Pobiegła nad staw, usiadła na brzegu, spojrzała w dal i pomyślała, co zrobiła źle.

A potem przypomniała sobie, jak sama zachęcała męża do wyjazdu do pracy. Nie mieli wtedy innego wyboru. Natalia pomyślała, że to jej wina.

- "Gdzie jest twoja matka", zapytała po powrocie do domu, "Zmarła przy porodzie", Waldemar nie mógł spojrzeć żonie w oczy, "Rozumiem, przeprowadzimy się do innego miasta, żeby nie robić ci wstydu, przepraszam".

- Słuchaj, idź po ser i trochę jedzenia dla dziewczynki, bo w lodówce wisi mysz. A my się w międzyczasie poznamy.

Oczy Waldemara zalśniły, a Natalia podeszła do dziewczyny. Teraz ja się tobą zajmę, nie masz nic przeciwko?

Teraz tata przyniesie nam trochę twarogu i razem upieczemy serniki! Dziewczynka przytuliła się do nogi Natalii i od tej pory wszystko szło dobrze.

Pisaliśmy również o: "Nie dostaniesz ani grosza. Odpowiedziałam mojej córce po tym, jak powiedziała, że w tej chwili nie potrzebuje mojej pomocy"