Pomimo że mąż już skończył zajęcia na uczelni i zamierzał wracać do domu, odmówił zabrania dziecka ze żłobka. Nie prosiłam go, aby zabrał córkę do lekarza, tylko o odebranie dziecka ze żłobka, który znajduje się obok naszego domu.

Zadzwoniłam do matki chrzestnej mojej córeczki, a ona odebrała Małgosię ze żłobka, zawiozła ją do lekarza i przywiozła do domu. Lekarz zbadał córkę i powiedział, że dziewczynka złapała wirusową infekcję, przepisała jej syrop przeciwwirusowy, krople na katar i spray do gardła. W naszej apteczce nie mieliśmy takich środków, ale mieliśmy dużo syropów na kaszel. Pilnie potrzebne było kupienie lekarstw.

Do wypłaty pozostały trzy dni, a gotówki też nie było, na karcie kredytowej było kilka setek, ale pieniądze z niej trzeba było najpierw przelać na inną kartę, ponieważ samą kartę kredytową już przecięłam. A nawet to, co pozostało na karcie kredytowej, nie wystarczyłoby na zakup lekarstw.

Zadzwoniłam do męża i poprosiłam, aby wziął receptę i kupił wszystko, co potrzebne dla dziecka. W tym czasie był przystanek autobusowy, więc nie usłyszałam, co odpowiedział mi mąż. W tym czasie jechałam z szkoły do kolegium.

Kiedy wróciłam do domu, zastałam męża oglądającego telewizję, a dziecka leków oczywiście nie kupił. Dla dziewczynki nos leciał strumieniem, a kropli na katar nie było.

Popularne wiadomości teraz

"Lara, skończysz sama z powodu tego mieszkania, masz 45 lat, komu je zostawisz, psu"

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

Zapytałam męża:

— Naprawdę było ci trudno wyjść i kupić leki dla córki?

Odpowiedź męża wstrząsnęła mną do głębi duszy:

— W tym miesiącu już zapłaciłem swoją część za żłobek, ale córka tam nie będzie chodzić, więc możesz wziąć pieniądze z tych, które ci dałem, na lekarstwa. Przecież wiesz, że oszczędzam na podróż na ciepłe kraje, jeśli będę tak marnować pieniądze, to nawet na emeryturę nie oszczędzę.

— O jakiej podróży mówisz, gdy twoja córka jest chora! Nie rozumiesz, że potrzebuje lekarstw, a nie mitycznej podróży na południe, którą obiecujesz córce od trzech lat. A za żłobek już wszystkie pieniądze zapłaciłam, potem w księgowości zrobią rozliczenie i pójdą na następny miesiąc. — próbowałam dotrzeć do męża.

— To kupisz leki w przyszłym miesiącu, a tymczasem lecz tym, co masz. Lekarze często przepisują zbyt dużo leków, ale przecież ty też pracujesz i dostajesz pensję, więc kupuj z własnych.