Odeszła do innego mężczyzny. Andrzej długo się martwił, ale poradził sobie z tą zdradą. Przynajmniej tak mi powiedział. Ja nic o tym nie myślałem.

Nie mam 15 lat, żeby być zazdrosna! Zawsze uważałam, że co moje, to mi nie ucieknie. Więc byłem całkowicie spokojny i zapomniałem o tej dziewczynie.

Chodziliśmy ze sobą, a potem postanowiliśmy się pobrać. Przed ceremonią dowiedziałam się, że Andrzej napisał do swojej byłej. Powiedział mi, że się żeni - nie miałam nic przeciwko temu, ale pisał tak, jakby żałował, że to nie ona będzie panną młodą.

Użył też jej imienia, a na koniec napisał, że tak się potoczyło moje życie. Bardzo mi się to nie podobało. To było obraźliwe i nieprzyjemne aż do łez.

- Dlaczego zamierzasz się ożenić, skoro nie zapomniałeś o swojej byłej?

Popularne wiadomości teraz

„Po tym, jak go zdradziłam, mój mąż wrócił, ale mi nie wybaczył. Nie zapomniał. Przeprowadziliśmy się do innego miasta, ale to nie pomogło”

Julia Wróblewska niespodziewanie pokazała wszystkim pozytywny wynik testu. Fani zaniemówili

Dramatyczny koniec miłości. Szczęśliwe życie Rominy Power i Al Bano rozpadło się. "26 lat raju i pięć lat piekła"

Pierwszy mąż Anny Przybylskiej - Dominik Zygra. Kim był?

- Po prostu jej powiedziałem, to była ważna wiadomość.

- Twoje życie nie ułożyło się w ten sposób, prawda? Czy nie byłoby lepiej, gdyby była panną młodą?

- Przestań...

W rezultacie obiecał, że nie będzie już do niej pisał. Ta Diana to już przeszłość. Uspokoiłam się, pobraliśmy się i prowadziliśmy normalne życie rodzinne.

Minął rok. Andrzej w trakcie naszego małżeństwa zmienił kilka zainteresowań. Zawsze był kreatywną osobą i uwielbiał uczyć się czegoś nowego.

Jednym z jego ostatnich hobby była interpretacja snów. To właśnie tam wydarzyła się katastrofa.

Okazało się, że mój mąż znowu zaczął pisać do tej Diany. O korespondencji dowiedziałam się przypadkiem: zobaczyłam wiadomość na jego telefonie. Wiadomość była bardzo podejrzana, a nadawcą była Diana. Była podpisana przez tę samą byłą dziewczynę. Wiadomość brzmiała: "Dziękuję, jesteś bardzo słodka".

Chwyciłem telefon i szybko otworzyłem wiadomość. Było ich niewiele: mężczyzna dotrzymał słowa i tak naprawdę nie pisał do niej aż do tego dnia. Ale to Andrzej zainicjował korespondencję. Zacząłem je czytać.

Z historii wiadomości wynikało, że śnił o Darii i był to zły sen. Andrzej napisał, że się przestraszył i zaczął się o nią martwić. Że w tym śnie płakała, co jest bardzo złym znakiem.

Wtedy Andrzej wyszedł z kuchni i zobaczył, że czytam wiadomość. Był przerażony, widziałem to na jego twarzy.

W sumie nawet bym nic nie powiedział, bo sny naprawdę mogą coś znaczyć. Nagle okazuje się, że nie jest z nią dobrze, że umiera czy coś w tym stylu. To, że Andrzej się martwił, było jego pozytywną cechą. Ale nie rozumiałem, dlaczego nadal z nią korespondował.

"Mam nadzieję, że masz się dobrze, mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa!" Przeczytałam na głos to, co napisał do swojej byłej. Andrzej zdawał się kurczyć z każdym słowem.

- "To tylko uprzejmość" - powiedział, słabo się broniąc.

- Andrzej, przestań robić ze mnie głupka. Nadal nie pozwoliłeś jej odejść? Nie, rozumiem, gdybyś do niej napisał, zapytał, jak się czuje i się pożegnał. Nie odezwałbym się ani słowem. Ale ty przeciągasz korespondencję! Co cię obchodzi, czy jest szczęśliwa, czy nie? Na co masz nadzieję? Że powie, że jest nieszczęśliwa i przybiegnie do ciebie?

- Chcę, żeby wszyscy byli szczęśliwi" - odpowiedział ponuro mężczyzna.

- "Naprawdę? "To dlaczego mnie nie uszczęśliwiasz i dlaczego tak się o nią martwisz? Masz wybiórcze pragnienia!

W każdym razie, pokłóciliśmy się. A dokładniej, ja przeklinałam, a on z poczuciem winy milczał. I to było najgorsze, bo Andrzej nawet nie odparł ani nie zaprzeczył. On naprawdę nie zapomniał o swojej byłej. Naprawdę się o nią martwił, a kiedy śniła mu się Diana, pewnie często o niej myślał.

- Obiecałeś - zganiłem go - przysięgałeś, że wszystko zostało zapomniane, że ona jest przeszłością.

Andrzej milczał. O niczym nie zapomniał, nikogo nie zostawił w przeszłości. Wiem, że ta dziewczyna od dawna jest mężatką i chyba nawet urodziła dziecko. Na co on liczył? I dlaczego ożenił się ze mną?

Poważnie zastanawiam się nad rozwodem. Nie widzę innego wyjścia. Jesteśmy młodzi, po co żyć całe życie z kimś, kto cię nie kocha?

Pisaliśmy również o: "Zanim odeszłam z pracy, postanowiłam dowiedzieć się, dlaczego moi koledzy zawsze mnie unikają: tak właśnie myślałam"