Włodzimierz po raz trzeci zerwał się ze swojego stanowiska pracy i gdzieś pobiegł. Po około dziesięciu minutach wrócił, wpatrzył się w ekran swojego komputera i tak siedział, jakby zastygł.
– Czy ty wczoraj imprezowałeś beze mnie? – postanowiłem zażartować, ale gdy zobaczyłem twarz mojego najlepszego przyjaciela, zrozumiałem, że to nie czas na żarty. – Włodzimierz, coś się stało?
– Tak, Władku, stało się. Rozwodzę się.
– Ale jak to? Przecież ty i Ewa nigdy się nie kłóciliście. Ona jest taka mądra, świetnie gotuje, dba o porządek w domu i jest piękną kobietą. Wszystko w niej jest na swoim miejscu. Zwariowałeś?
– W weekend pojechałem odwiedzić matkę na wsi. Relacje między nią a Ewą nie są najlepsze, więc żony ze sobą nie zabrałem. Kiedy wyjechałem z miasta, zobaczyłem dziewczynę, która próbowała złapać autostop.
„Po tym, jak go zdradziłam, mój mąż wrócił, ale mi nie wybaczył. Nie zapomniał. Przeprowadziliśmy się do innego miasta, ale to nie pomogło”
Dramatyczny koniec miłości. Szczęśliwe życie Rominy Power i Al Bano rozpadło się. "26 lat raju i pięć lat piekła"
Małgorzata Rozenek-Majdan chwali się płaskim brzuchem. Trudno uwierzyć, że to mama trojkę dzieci
Swędzenie prawej piersi – co oznacza? Najpopularniejsze presady i zabobony
- Zatrzymałem się i zapytałem, dokąd ją podwieźć. Jechała do tej samej wsi, do siostry w odwiedziny. Powiedziała, że nie zdążyła na autobus, a obiecała, że dziś przyjedzie.
W drodze rozmawialiśmy o wszystkim. Miałem wrażenie, że znam tę dziewczynę od zawsze. Widziałbyś, jaka ona piękna.
Te błękitne oczy... Mógłbym w nich utonąć. Alina szczebiotała jak ptaszek. Ma tak melodyjny, przyjemny głos. A, i śpiewa.
W ten sposób zarabia na życie. Zaśpiewała mi nawet ludową piosenkę „Czemuż nie przyszedłeś”.
Zamarło mi serce, zaparło dech, a w oczach pojawiły się łzy. Władku, zakochałem się! Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego w życiu!
Mógłbym jej słuchać do końca swoich dni. Dwie godziny minęły jak chwila. Przyszedł czas na pożegnanie. Poprosiłem ją o numer telefonu. Dała mi go.
Wieczorem wyszedłem z domu matki na zewnątrz.
youtube.com
Chciałem do niej zadzwonić, ale o czym miałem mówić najpierw? Że jestem żonaty od sześciu lat, czy że mam czteroletniego syna? Pomyślałem, że co ma być, to będzie.
Usłyszałem sygnał, a potem kobiecy głos zapytał, na kiedy chcę zamówić tort. Dała mi fałszywy numer, a ja się roześmiałem sam do siebie.
– To wszystko brzmi bardzo ciekawie i fascynująco, ale dlaczego w takim razie rozwód z żoną?
– Od trzech nocy we śnie wołam Alinę, a żona nazywa się Ewa. No i wymyśliła sobie, że mam kochankę i ją zdradzam.
– Wymyśliłbyś coś oryginalnego! Z tą Aliną nic przecież nie było!
– Może i nie było, ale nie mogę powiedzieć, że niczego mi się nie chciało. Po co oszukiwać żonę?
Nie rozumiem mojego przyjaciela. Niszczyć taką piękną rodzinę, zostawiać dziecko bez ojca, a wszystko przez chwilowe zauroczenie. Co wy byście zrobili na jego miejscu?